Co da się tu zautomatyzować
- ekstrakcję danych z faktur i dokumentów kosztowych do formatu gotowego do importu,
- porządkowanie i klasyfikację załączników przysyłanych przez klientów, łącznie ze zdjęciami z telefonu,
- wstępne dopasowanie pozycji z wyciągów bankowych do dokumentów,
- odpowiadanie na powtarzalne pytania klientów na podstawie Waszej bazy wiedzy i procedur,
- przygotowanie wstępnej wersji pisma lub wyjaśnienia, do sprawdzenia i podpisu przez księgowego.
Dane, które nie są Wasze
Biuro rachunkowe przetwarza dane finansowe cudzych firm na ich zlecenie. Skierowanie tych dokumentów do zewnętrznej usługi AI wprowadza do łańcucha kolejny podmiot, o którym trzeba poinformować klienta i którego trzeba ująć w umowie powierzenia. Rozwiązanie działające na Waszym sprzęcie usuwa ten problem, zamiast go opisywać w kolejnym aneksie.
Gdzie naprawdę jest praca
Dokumenty ustrukturyzowane przetwarza się maszynowo bez udziału AI i tak powinno zostać. Model językowy zarabia na siebie dopiero na tym, co ustrukturyzowane nie jest: fakturach zagranicznych w różnych układach, paragonach, dokumentach kosztowych w kilkunastu formatach i zdjęciach przysłanych przez klienta o dwudziestej trzeciej. To właśnie ta część zabiera dziś najwięcej czasu.
Czego takie rozwiązanie nie zrobi
Nie zaksięguje niczego samodzielnie i nie powinno. System przygotowuje propozycję, a decyzja i odpowiedzialność zostają po stronie księgowego. Paragony z drukarek termicznych i zdjęcia robione pod kątem dają błędy rozpoznawania, dlatego dokument oznaczony jako niepewny trafia do przeglądu, zamiast wejść do księgi z błędną kwotą.
Kiedy to się nie opłaca
Powiem to zanim wystawię ofertę: przy kilkudziesięciu dokumentach miesięcznie wdrożenie się nie zwróci i lepiej zostać przy dotychczasowym sposobie pracy. Sens zaczyna się tam, gdzie powtarzalnych dokumentów są setki, a ręczne przepisywanie zajmuje etat albo jego znaczną część.
Najczęstsze pytania
AI dla biur rachunkowych – najczęstsze pytania
Czy system będzie księgował dokumenty samodzielnie?
Nie. Przygotowuje propozycję dekretu albo zestaw danych do importu, a zatwierdza człowiek. Tam, gdzie błąd jest kosztowny, walidacja przez człowieka jest częścią projektu, a nie jego brakiem — i tak zapisuję to w dokumentacji odbiorowej.
Czy trzeba zmieniać program księgowy?
Nie. Domyślnie wyjściem jest plik w formacie, który Wasz program już importuje. Głębsza integracja przez API jest możliwa, jeśli producent ją udostępnia, ale nie jest warunkiem uruchomienia.
Kto odpowiada, jeśli system źle odczyta kwotę?
Odpowiedzialność zostaje tam, gdzie była, dlatego proces jest zbudowany tak, żeby błąd dało się wychwycić: progi pewności, oznaczanie dokumentów nieczytelnych, porównanie sumy kontrolnej i przegląd przez człowieka przed zatwierdzeniem. Rozwiązanie, które nie pozwala na taką kontrolę, jest w tej branży bezużyteczne.
Ile to kosztuje i od czego zacząć?
Zaczynamy od PoC za 4 900 zł netto na jednym typie dokumentu — zwykle fakturach kosztowych jednego klienta. Wynik jest mierzalny: ile dokumentów przeszło bez poprawki, ile wymagało korekty, ile czasu to oszczędza w skali miesiąca. Dopiero ta liczba jest podstawą do rozmowy o wdrożeniu.